poniedziałek, 23 czerwca 2014
Zaproszenie na spotkanie autorskie z Anną Kucharską!
Bardzo gorąco chciałabym Was zaprosić na spotkanie autorskie z debiutującą Anną Kucharską.
Spotkanie odbędzie się w księgarni MATRAS w Galerii Nowy Świat w Rzeszowie, ul. Krakowska 20, o godzinie 16.00 .
Spotkanie poświęcone będzie pierwszej książce młodej rzeszowianki pt.
" Całkiem dobra książka o miłości ", która ukazała się nakładem wydawnictwa NovaeRes.
" Całkiem dobra książka i miłośc i" to opowieść o zwykłych kobietach, które przyjmując pierścionek zaręczynowy jeszcze nie wiedzą, że odtąd w ich życiu niż już nie będzie takie samo. To obraz, który pokazuje, jak jedna bardzo ważna decyzja potrafi wypłynąć na wszystkie pozostałe. To wreszcie historia o miłości, którą każdy definiuje inaczej, a która zawsze jest taka sama.
" Całkiem dobra książka o miłości" Anny Kucharskiej to powieść o trzech zupełnie od siebie różnych kobietach, ich sposobie odbierania świata i radzenia sobie z tym, co przynosi im życie. To powieść o kobiecej sile i wytrwałości a także i przewrotności ślepego losu.
Zabierzcie ze sobą przyjaciółki, mamy, babcie i widzimy się w Matrasie w Galerii Nowy Świat w Rzeszowie o godzinie 16. 00 w najbliższą sobotę.
Będzie miła atmosfera i w dobrym towarzystwie będzie można wypić herbatkę lub kawę oraz zjeść pyszne ciastko :)
wtorek, 3 czerwca 2014
"Pochłaniacz" - Katarzyna Bonda - oraz krótka relacja ze spotkania z autorką!
Królowa
Polskiego Kryminału jest tylko jedna – tak, przyznaję to i ja.
O
Katarzynie Bondzie słyszałam, ale przyznam się szczerze – nie
czytałam. Słyszałam same wychwalające pod niebiosa komentarze,
ale jakoś nigdy nie było mi po drodze z książkami Kasi.
Do
niedawna, otrzymałam telefon do księgarni z pytaniem „ chcesz
mieć spotkanie autorskie z Kasią Bondą?”, od razu odparłam „
chcę!” i dziękuję za to do dnia dzisiejszego. Dzięki temu,
nareszcie drogi Bondy i Lenki się skrzyżowały. Jako że spotkanie
miało dotyczyć najnowszej książki pt. „ Pochłaniacz” mój
portfel przeżył mały szok, bo prócz wyżej wymienionej książki,
zakupiłam od razu wszystkie inne, które posiadałam na księgarni.
Zaczęłam od „ Pochłaniacza” i ….
Ludzie!
Tego się nie da opisać! Przepadłam, czytałam i z każdą kartką
żyłam tym co przeczytałam. Żyłam życiem Saszy, żyłam życiem
braci Staroń oraz tym co przeżyli, byłam po prostu każdym z
bohaterów. Początek książki opowiada nam o historii rodziny
Staroniów i Mazurkiewiczów z 1993 roku. To właśnie tam, po raz
pierwszy poznajemy bliźniaków Starowniów – Marcina, buntownika
podpalającego i popijającego z kumplami Przemkiem i Igłą, którzy
podglądają dziewczyny, oraz Wojtka, grzecznego i skrupulatnego
drugiego bliźniaka, który jest całkowitym przeciwieństwem brata i
tylko matka potrafi ich odróżnić. Dowiadujemy się że ich ojciec
jest mechanikiem na usługach mafii, którą zarządza ich wuj Słoń.
Poznajemy niezłą śmietankę towarzyską w tamtych czasach, przed
którą wszyscy trzęśli portkami. Jesteśmy świadkami pierwszej
miłości Marcina, który
zakochany w Monice – siostrze swojego
przyjaciela, zabiera ją na niefortunną przejażdżkę, od której
można rzecz wszystko się zaczęło. Miłość się oddala, rodzina
się rozpada a bracia zostają rozdzieleni. Szybko potem dochodzimy
do czasów obecnych. Poznajemy Saszę Załuską, która wraz ze swoją
córką wróciła do Polski. Sasza, wcześniej pracowała w Polsce w
policji, jako profilerką. Po nieudanej akcji pod przykrywką,
złożyła wymówienie, wpadła w alkoholizm i wyjechała do Anglii,
by rozpocząć nowe życie. Po latach wraca do Polski i zostaje
wciągnięta podstępem w wydarzenia rozgrywające się w klubie „
Igła”. Dostaje zlecenie wykrycia kto stoi za wydaniem rozkazu
wyeliminowania jednego z właścicieli klubu „ Igła”. Nie jest
jednak jej dane szybkie wykrycie zleceniodawcy, bo w klubie dochodzi
do strzelaniny i jeden z właścicieli, a mianowicie Igła, zostaje
zamordowany a menadżerka klubu walczy o życie. Podejrzenia padają
na zwolnioną dzień wcześniej barmankę. Żeby było ciekawiej,
Sasza udaje się do Bulego, który ponoć wynajął ją do
znalezienia sprawcy, czyhającego na jego życie. Wtedy właśnie
okazuje się, że to wcale nie Buli wynajął Saszę. Akcja nabiera
tempa, morderca jest na wolności a profilerka została uwikłana w
sprawę, którą chce wyjaśnić do końca. Po latach poznajemy też
Marcina Staronia, który przeszedł metamorfozę ( aż ciężko mi
było uwierzyć w to co czytam), i powoli zaczynamy poznawać fakty
dotyczące zdarzeń mających miejsce w zimie 1993 roku.
| Katarzyna Bonda |
![]() |
| Moja korona :) |
Książka
jest napisana, fenomenalnie! Kiedy czytałam rozwiązanie, nie
wierzyłam w to co czytam. Rozumiałam dokładnie co czytam, ale nie
potrafiło to do mnie dojść. Wracałam ponownie do początku
książki, szukając co pominęłam, i od początku czytałam
rozwiązanie i nadal nie wierzyłam. To był prawdziwy rollercoaster
uczuć to co zafundowała na koniec Kasia! Stąd też od razu
przyznałam rację – Kaśka Bonda – jesteś Królową Kryminału!
Chylę czoła i czekam na kolejną część! :)
Teraz
powiem Wam troszkę jak było na spotkaniu. Spotkanie odbyło się w księgarni MATRAS w Rzeszowie w Galerii Nowy Świat. Początkowo zasmuciłam
się że przybyło na nie tak mało osób. Było nas 7 osób i 3
pracowników, którzy jak tylko nie obsługiwali klienta chętnie
słuchali co Kasia miała do powiedzenia. Jednak po chwili
zrozumiałam że może to i lepiej że było nas tak mało, było nas
mało, za to byli to szczerzy oddani fani, którzy nawet przyjechali
po 100 km, tylko po to by spotkać się ze swoją ulubioną autorką.
Dzięki temu, że było kameralnie spotkanie przebiegło w świetnej
atmosferze. Każdy zadawał pytania, każdy porozmawiał z autorką.
I pomimo że Kasia chciała się wymigać, że znów jedzie dalej w
trasę nie daliśmy jej szansy wyjść :) Chcieliśmy jak najdłużej
spędzić z nią czas. Na sam koniec, każdy ustawił się w szeregu
po podpis i koronę w dedykacji ( też mam :P ). Zdjęcia i wspólne
wyjście na małe piwko. Osobiście nie mogłam iść z Kasią i
elitą na piwko, bo musiałam zostać na księgarni i jeszcze
posprzątać po spotkaniu, ale jeden z moich pracowników, który
miał wolne był i bardzo jest zadowolony. Co powiem od siebie –
Kasia Bonda, to wspaniała, szczera i ciepła osoba, od której bije
energia i każdy się nią zarazi. Kasiu, czekamy na Ciebie z nową
książką :)
poniedziałek, 19 maja 2014
Zaproszenie na spotkanie autorskie z Katarzyną Bondą!
Zapraszam serdecznie 28 maja o godzinie 18.00 do księgarni Matras ul.Krakowska 20 w Rzeszowie na spotkanie z Katarzyną Bondą z okazji premiery jej najnowszej książki "Pochłaniacz", która ukazała się nakładem Wydawnictwo MUZA SA.
Katarzyna Bonda – pisarka, scenarzystka, dokumentalistka. Pierwsza wprowadziła do polskiej literatury kryminalnej postać profilera. Jej debiutancka książka Sprawa Niny Frank została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru w 2007 roku. Kolejne powieści to Tylko martwi nie kłamią i Florystka. Bonda zajmuje się także dokumentem kryminalnym (Polskie morderczynie, Zbrodnia niedoskonała).
Z zapowiedzi jej najnowszej książki "Pochłaniacz":
Zima 1993. Tego samego dnia, w niejasnych okolicznościach, ginie nastoletnie rodzeństwo. Oba zgony policja kwalifikuje jako tragiczne, niezależne od siebie wypadki.
Wielkanoc 2013. Po siedmiu latach pracy w Instytucie Psychologii Śledczej w Huddersfield na Wybrzeże powraca Sasza Załuska. Do profilerki zgłasza się Paweł "Buli" Bławicki, właściciel klubu muzycznego w Sopocie. Podejrzewa, że jego wspólnik - były piosenkarz i autor przeboju Dziewczyna z północy - chce go zabić. Załuska ma mu dostarczyć na to dowody. Profilerka niechętnie angażuje się w sprawę. Kiedy jednak dochodzi do strzelaniny, Załuska zmuszona jest podjąć wyzwanie. Szybko okazuje się, że zabójstwo w klubie łączy się ze zdarzeniami z 1993 roku, a zamordowany wiedział, kto jest winien śmierci rodzeństwa. Jednym z kluczy do rozwiązania zagadki może okazać się piosenka sprzed lat.
poniedziałek, 18 listopada 2013
Libba Bray - " MISSja Survival"
Chciałam ostatnio się oderwać przy
jakiejś niewymagającej lekturze. Po prostu miała ona sprawić, że
zapomnę o swoich problemach, zrelaksuję się i może pod nosem się
uśmiechnę. Długo szukałam książki idealnej na moje odprężenie
– wymyśliłam w końcu, że przecież niewymagającą lekturą
jest książka młodzieżowa. Wtargnęłam w dział młodzieżówki i
rozpoczęłam swoje poszukiwania. Po okołu 20 minutach, znalazłam
swoją zdobycz i zadowolona udałam się do domu, oddać się
przyjemności czytania.
50 dziewcząt – 50 Stanów Ameryki –
tylko 1 Zwyciężczyni Miss Nastoletnich Marzeń, ale zanim do tego
dojdzie zdarza się 1 Katastrofa Lotnicza.
Z 50 uczestniczek lista skraca do może
15 ( już nawet nie pamiętam), wszystkie biedne młode dziewczyny a
może Misski są uziemione na bezludnej ( jak sądzą) wyspie. Bez
jedzenia, bez picia, bez ubrań, bez kosmetyków! ( no, tragedia)
Zaczyna się ich być albo nie być –
muszą same sobie radzić. Wśród dziewcząt jest wiele osobowości
– ukryta dziennikarka, kryminalistka na programie
resocjalizacyjnym, głuchoniema pseudo lesbijka a także dziewczyna
będąca wcześniej idolem, do którego wzdychały wszystkie
nastolatki. Każda z nich ma inny charakter, co powoduje że mamy
mieszankę wybuchową i powinno być śmiesznie – niestety, może
byłoby to dla mnie śmieszne gdybym miałam 15 lat mniej. Na chwilę
obecną jestem starą dupą, która nie lubi takich płaskich
opowiadań i tekstów jakie prezentowały główne bohaterki książki
Libby Bray pt „MISSja Survival”.
Naprawdę, dawno tak nie wymęczyłam
książki jak tej. Czytałam, bo tylko ją ze sobą zabrałam na te
kilka dni wolnego. Książka miała być ironiczna i śmieszna,
niestety może dla młodzieży ona taka jest, bo tak naprawdę
dzisiejsza młodzież nie ma zbyt dużych wymagań ( bez urazy ), ale
dla osoby dorosłej i dojrzałej, książka jest infantylna i obnaża
całą głupotę dzisiejszej młodzieży ( znów bez urazy ). Może
nie każda nastolatka, jest głupiutka i płytka, ale w większości
dzisiejszym nastolatkom dużo brakuje. Ich rozmowy są bardzo
głupiutkie, a problemy wręcz śmieszne. Tylko, one nie potrafią
zrozumieć dlaczego nikt ich problemów nie potrafi zrozumieć. Sorry
Kochaniutka, ale to że mama nie dała Ci 500 zł na nową kurtkę to
nie jest prawdziwy problem. Porozmawiamy za kilka lat jak sama
będziesz na siebie zarabiać, i za 1300 zł będziesz musiała
utrzymać rodzinę a córka poprosi Cię o 500 zł na ową kurteczkę.
Jedyny plus tej książki, to bardzo
płynne przejścia narratorskie i wstawki, które to zwiastowały.
Na plus zaliczam też postacie Piratów,
którzy przypływając na wyspę zrobili trochę zamieszania i
wprowadzili ciekawy wątek do nudnej już książki.
Osobiście książkę oceniam bardzo
słabiutko, ale to zapewne ze względu na mój wiek – więc dla
osób 20 +, nie polecam tej książki, nie chcę żebyście się
męczyły tak jak ja, natomiast nastolatkom 11 – 15 mogę książkę
polecić, bo nie jest to wymagająca lektura i nie spowoduje że
szare komórki się przepalą od myślenia ( once again sorry).
wtorek, 5 listopada 2013
PRZEDPREMIEROWO - Sylvia Day " Rozkosze nocy"
Nie będę ukrywać, wielką fanką
erotyków nie jestem.
Nie każdy może kojarzy taką autorkę
jak Sylvia Day.
| Sylvia Day |
Sylvia
Day jest amerykańską pisarką japońskiego pochodzenia. Jej książki
zostały przetłumaczone na prawie czterdzieści języków i
sprzedają się na całym świecie w milionowych nakładach. Polskim
czytelnikom znana jest z bestselerowej „Trylogii Crossa”. Jej
powieści były nagradzane między innymi przez portal Amazon i RT
Book Reviews. Fox News nazywa ją odnoszącą największe sukcesy na
świecie autorką romansów.
Nic dziwnego, jej książki sprzedają się jak świeże bułeczki i
bardzo szybko wskakują na wysokie miejsca list bestsellerów.
„ Lyssa
Bates, główna bohaterka książki, to cierpiąca z powodu
bezsenności piękna lekarka. Pewnej nocy, we śnie przychodzi do
niej Aidan Cross, nieśmiertelny wojownik pochodzący ze świata
snów, który chroni ludzi przed koszmarami. Lyssa nigdy wcześniej
nie doświadczyła ekstazy takiej, jaką przynosi jej mężczyzna o
głębokich niebieskich oczach, w których tkwi obietnica kuszącej
bliskości i sensualnych doznań. Ten nieznajomy kochanek, początkowo
tylko fenomen jej nocnych fantazji, materializuje się na progu drzwi
Lyssy. Bohaterowie zakochują się w sobie, jednak na przeszkodzie
ich związku staje rządząca światem starszyzna. Według znaków z
prastarej legendy Lyssa to klucz, który ma doprowadzić do zagłady.
Aidan, nie mogąc uwierzyć, że jego ukochana miałaby być
przyczyną jakiegokolwiek zła, przenosi się na Ziemię. Będzie
musiał jej bronić przed wojownikami z zaświatów. Czy uda mu się
uratować ukochaną by mogli wspólnie pozostać razem wśród
śmiertelników?
„
Nie
powiem, nie spodziewałam się nigdy połączenia fantastyki oraz
erotyku, ale ten misz masz sprawił że książkę przeczytałam w
jeden wieczór i jestem cholernie zaciekawiona jak dalej potoczą się
losy tejże pary, oraz co ukrywa Starszyzna.
Bardzo
podobały mi się postacie opisane przez Panią Day. Aidan –
przystojny mężczyzna, który w mojej głowie wzrósł do rangi Boga
Seksu, decydujący się na radykalne zmiany dla ukochanej kobiety,
która może go nie pamiętać – cud, miód, malina!
Lyssa
– muszę przyznać, że to chyba pierwsza damska postać erotyczna,
która mnie nie drażniła. Nie mam nic do zarzucenia! Polubiłam ją,
naprawdę, ma coś takiego w sobie że nie sposób jej nie lubić.
Połączenie
tych osób, sprawiło że książkę czytało się przyjemnie i
bardzo szybko, nie było nic, co mogłoby nas męczyć czy
denerwować, wszystko dopięte na ostatni guzik.
Miałam
tę przyjemność czytać egzemplarz recenzencki, więc miałam kilka
literówek i błędów, ale na to przymykam oko, bo wiem że w
oficjalnej wersji one znikną i sprawią że Kochane Czytelniczki,
będziecie z wielką radością oddawać się tej lekturze, tak jak i
ja to poczyniłam i same będziecie ciekawe jak dalej potoczą się
losy tejże pary.
Książkę
przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Joanny reprezentującej
wydawnictwo AKURAT! Dziękuję bardzo!
niedziela, 22 września 2013
"Jak upolować faceta? Po pierwsze dla pieniędzy" Janet Evanowich
Jak byłam mała, chciałam być
księżniczką. Potem moje pomysły ewaluowały i chciałam zostać
piosenkarką, aktorką lekarzem. Niestety z tych planów nic nie
wyszło i wylądowałam na studiach politologicznych by ostatecznie
spełniać się w swojej pracy jako księgarz. Kochałam książki od
zawsze i moja praca jest dla mnie idealną pracą.
Tak właśnie poznajemy Stephanie w
pierwszym tomie pt. „Jak upolować faceta” autorstwa Janet
Evanovich.
Stephanie w sumie przez przypadek
zostaje łowcą nagród. Straciła pracę w branży bieliźniarskiej,
ma długi, pustkę w lodówce i lada chwila komornik zgłosi się po
jej samochód. Posila się u rodziców i tam również dowiaduje się
od babci Mazurowej, że jej kuzyn Vinnie może dać jej pracę.
Stephanie zgłasza się do swojego
kuzyna i szantażem zdobywa pracę łowcy nagród. Jej pierwszym
zbiegiem jest Joe Morelli. Niby, nic specjalnego jednak Joe to facet,
w którym Stephanie zakochała się w liceum i oddała mu swoje
dziewictwo na podłodze w cukierni. Dziwnym trafem, potrąciła go
też samochodem, ale to nic, bo Joe jest wart 10 kawałków, a
Stephanie pieniądze teraz są bardzo potrzebne.
Stephanie bardzo chce schwytać Joego,
a właściwie kasę za niego, jest tylko jeden mały problem – nie
zna się na łapaniu zbiegów. Do akcji wkraca jeden z najlepszych
łowców nagród Ranger. Przystojny Kubańczyk, który wprowadza
naszą Śliweczkę w świat łapania zbiegów.
Oczywiście Śliweczka nie była by
sobą gdyby nie wpadła w kłopoty, a mianowicie szukając Joego
poznaje Lulę, prostytutkę, która za kubek skrzydełek wyśpiewa
wszystko oraz damskiego boksera Ramireza, który dziwnym trafem
postanowił upolować naszą Stephanie.
Książkę czyta się szybko i łatwo.
Napisana jest bardzo fajnym językiem ,zrozumiałym dla każdego a
humor wylewa się od pierwszej kartki, co powoduje że non-stop
wybuchałam niekontrolowanym śmiechem. Czytałam gdzie się dało,
na ławce w parku, w autobusie i zapewniam Was – ludzie się na
mnie dziwnie patrzyli kiedy śmiałam się jak głupia. Polecam Wam
tę książkę jak najbardziej, jeśli chcecie w dobrym towarzystwie
rozerwać się wieczorem i odpocząć.
Książkę możecie zakupić w sieci MATRAS lub na stronie internetowej : www.matras.pl
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
" Pod kontrolą" - Charlotte Stein
Przeczytałam. Przeczytałam i jestem
po lekturze. Przeczytałam i jestem zniesmaczona. Przeczytałam i to
były najgorsze godziny z książką. Przeczytałam, sama nie wiem
czego zmusiłam się do całości. Przeczytałam i wiem jedno – nie
czytajcie tego na Boga!
„Pod kontrolą” autorstwa Charlotte
Stein, zapowiadała się ciekawie – z okładki, z opisu. Szkoda,
tylko że to pozory były. Prawdę mówiąc, nigdy bym tej książki
nie przeczytała, gdybym nie dowiedziała się że jej fabuła
rozgrywa się w kręgach księgarnianych i jest o kierowniczce
księgarni. Nie powiem, zainteresowało mnie to, mało książek jest
o księgarzach a z racji swojej wykonywanej pracy jeszcze bardziej
chciałam ją przeczytać.
Stało się, znalazła się u mnie w
domu, a ja zasiadłam do lektury. Pierwsza strona – ocho, zaczyna
się – ostry seks, zamiast rozmowy kwalifikacyjnej, podglądacz,
oczywiście masa orgazmów – myślę sobie, zaczęła z grubej
rury, ale nie zniechęciło mnie. Przeczytałam tyle erotyków, że
ten raczej mnie nie zgorszy. Ale im bardziej brnęłam w tę dziwną
historię, tym bardziej zastanawiałam się co ja czytam. Bo książka
nie miała ani ładu, ani składu.
Główna bohaterka – kierowniczka (
bardziej nazwałabym ją właścicielką) księgarni, postanawia
zatrudnić księgarza do pomocy. I historia się zaczyna. Z jednym
kandydatem, już na wymienionej pierwszej stronie uprawia „ dziki
seks”, natomiast pod sam koniec zauważa, że jest podglądana. To
by było na tyle, ale nie – nagle w drugim rozdziale dowiadujemy
się że został zatrudniony Gabriel – skąd on się pojawił to
nic nie wiemy, bo przecież pisarka skupiła się na opisie seksu z
pierwszym kandydatem Andym, którego nasza Maddie ( kierowniczka) nie
zatrudnia. W każdym razie, dowiadujemy się jaki to seksowny Gabriel
nie jest, co on w niej nie wywołuje i co robi byle tylko zwrócił
na nią uwagę. Oczywiście – nic z tego, dlatego też swoje
nieudane starania próbuje odreagować nocą z Andym. Brawo –
fabuła rodem ze strony redtube – nie żebym oglądała, ale nie
raz słyszałam. Dobra, może dalej coś będzie się działo – a
gdzie tam, dalej okazuje się że nasza Pani kierowniczka – jednak
uwiodła swojego pracownika i do tego nakazuje mu ze sobą się
przespać. Ale żeby było ciekawiej, chłopaczyna jest potulny jak
mały misio – wykonuje wszystko bez mrugnięcia okiem. Tego już
było za wiele, nawet jak dla mnie.
Nie chodzi tu o sam seks, czy o
uległość – ale po prostu wykreowane postacie stały się nie do
zniesienia. Ona, taka niby wielka Pani, która kontroluje Gabriela i
nakazuje mu co ma robić, a sama przy Andym jest uległa nie potrafi
się przeciwstawić. Natomiast Gabriel – no, taka sierota że się
w głowie nie mieści. Chyba po drodze gdzieś „ kohones” zgubił.
O Andym, to może pisać nie będę, bo jakbym znała taką osobę to
chyba bym jej łomot spuściła.
Niby książka opowiadająca o pracy w
księgarni, zapowiada się kulturalna – ale prawda jest taka że
książka, nadaje się tylko do spuszczenia w szambie, a jej kartkami
można co najwyżej ognisko rozpalić. Gniot, nad gniotami! Wiem, że
ciężko to sobie wyobrazić, ale niestety. Każdy z Was ma taką
książkę, której przeczytanie wiązało się z licznymi katorgami
i było nie do zniesienia – uwierzcie mi, każda nawet najgorsza
według Was książka jest lepsza niż erotyk autorstwa Charlotte
Stein.
Dno i pięć metrów mułu – tak to
opiszę w bardzo wielkim skrócie. Niesmaczna, nic nie wnosząca do
życia, zmarnowane chwile podczas czytania tej książki. Po jej
zakończeniu musiałam zrobić sobie przerwę od czytania, bo bałam
się, że nie potrafią już nic normalnego wydać.
Więc, jeśli na twojej półce jest
ta książka, albo masz zamiar ją kupić – STOP! Nie rób tego!
Kup sobie lub dziecku loda, spożytkuj
te pieniążki inaczej, bo naprawdę szkoda jej kupować. Wyrzucanie
pieniędzy w błoto! Tragedia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
