Marek Raczkowski jest osobą szczerą
co czasami ściąga na niego więcej kłopotów, niż może sobie
wyobrazić – jednak nie przeszkadza mu to w dalszym naśmiewaniu
się czy ukazywaniu brutalnej prawdy jaka nas otacza. Nie jeden,
jedna z nas chciała by móc mieć takie samo podejście czy zdanie
co Pan Raczkowski – ale w Polsce jak wiadomo nie można tego zrobić
bo przecież „ co powiedzą inni” „ uznają mnie za wariata”.
Osobiście z charakteru jestem bardzo podobna do Marka Raczkowskiego,
bo tak jak on mówię wszystko to co siedzi mi na sercu bez owijania
w bawełnę. Choć dla niektórych zdanie to jest szokujące, ale
jest ono moje i nie będę go ukrywać.
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
" Książka, którą napisałem, żeby mieć na dziwki i narkotyki" - M. Raczkowski, M. Żakowska
piątek, 22 marca 2013
100 książek według BBC, które należy w życiu przeczytać
Ostatnio buszując po internecie,
natknęłam się na listę 100 tytułów według BBC, które w swoim
życiu trzeba przeczytać. Nie wiem czy jest to lista na 2013 rok czy
te listy się zmieniają ( zdaje mi się że tak, bo w tamtym roku
widziałam też taką ale wiele innych tytułów na niej było ), w
każdym razie przeczytałam tę listę i zamarłam. Dlaczego? Już
mówię – bo okazuje się że prawie około 80% tej listy już
dawno mam za sobą, nie wiedząc iż te książki się na niej
znajdują. Czyli wychodzi na to, że albo jestem jakiś 'super mega
gigantem książkowym' albo po prostu miałam szczęście, że nowa
lista tak została zmodyfikowana.
Jestem pewna, że każdy z Was już tę
listę zna, ale i tak ją opublikuje i do tego jeszcze zaznaczę z
którymi miałam przyjemność się już zapoznać ;)
wtorek, 19 marca 2013
"Dotyk Crossa" - Sylvia Day
I tym razem recenzja erotyku – pewnie
sobie myślicie, że jakaś dziwna jestem same erotyki recenzuję.
Jakaś niewyżyta ta Malcziki – większość z Was sobie myśli –
nie, nic z tych rzeczy Kochani :) Nie moja wina, że większość
nowości jaka nas ostatnio zalała to erotyki – ale książka to
książka, dla mnie trzeba przeczytać – czy erotyk czy powieść
historyczna zawsze chętnie do niej sięgnę i przeczytam, właśnie
po to by samej wyrobić sobie o niej zdanie.
Bo cóż da nam lepszy osąd o książce
czy czymkolwiek innym , jak nie osobiste zapoznanie się z daną
rzeczą?
Wiem, że większość z Was już
zrecenzowała drugą część tejże trylogii – ja też to zrobię
bo jestem po lekturze – ale na razie skupię się na części
pierwszej. A mianowicie o książce „ Dotyk Crossa” autorstwa
Sylvii Day.
Nie będę owijać w bawełnę, że z
niechęcią sięgnęłam po tę książkę. Jakoś trylogia Grey'a w
zupełności mi starczała i dawała obraz tego o czym mogą być
kolejne bestsellerowe erotyki. Ale skusiłam się. Skusiła mnie
okładka. Ta aksamitna okładka i obcasik na niej, a także sam kolor
pierwszej części – fioletowy. Jest jednym z moich ulubionych
kolorów obok niebieskiego i zielonego i jak to powiedział mój
kolega z pracy – pasuje do naszych koszulek :D
Skusiłam się – i nic na to nie
poradzę ;) Wieczorem po całym dniu pracy, zasiadłam w swój
czytelniczy fotel z kubkiem czekolady i przepadłam. Czytałam i
czytałam aż nie wiem kiedy okazało się iż to koniec tej książki.
Kartki przepływały przez moje palce a ja spragniona byłam wiedzieć
więcej o tej „popapranej” parze.
sobota, 16 marca 2013
" Mistrz" - Katarzyna Michalak
Kasię Michalak zna chyba już każdy
– jeśli nie, to wstydźcie się i szybko do nadrabiania zaległości
;)
To topowa polska autorka, która
zachwyciła miliony czytelniczek swoją serią owocową, czy z
kokardką. Bo któż nie słyszał o powieści obyczajowej „
Sklepik z niespodzianką” ?.
Tym razem Pani Kasia zaserwowała nam
powieść erotyczną – początkowo bałam się, bo prawdę mówiąc
wymiotuję już wszelkimi erotykami, jednak ostatecznie moja wielka
sympatia do autorki wygrała i sięgnęłam po „Mistrza”. Nie
żałuję wcale! To najwspanialsze 3 godziny jakie spędziłam z
książką! Nie wiem kiedy ona się skończyła a z moich oczów
płynęły łzy.
Dwie kobiety, tak od siebie odmienne.
Angelika – wyuzdana, seksowna pewna swej urody i tego jak działa
na mężczyzn i jej przeciwieństwo Sonia – młoda, niepewna siebie
dziewczyna, niedoświadczona. Dwóch mężczyzn, ba mogłabym rzecz
że troje, z czego dwóch to bracia i półświatek przestępczy.
Młoda Sonia znalazła się w
nieodpowiednim miejscu i nieodpowiedniej porze. Na jej oczach
handlarz popełnia samobójstwo, a ona zostaje zabrana jako
zakładniczka, gdyż stwierdzono że może mieć coś z tym
wspólnego. Okazuje się iż „ boss” to przystojny mężczyzna,
który zaczyna podobać się naszej bohaterce, ale nie będzie wcale
tak łatwo bo do willi na Cyprze przyjeżdża Angelika, która
dostaje za zadanie uwieść Raula. Jest też Paweł, najlepszy
przyjaciel Raula, który dostaje za zadanie uwieść Sonię. Dla
niego nie byłoby to nic trudnego bo Paweł zalicza się do
przystojnych mężczyzn i Sonia również mu się podoba, jednak
mężczyzna wie iż nie może dorównać Raulowi, w którym to
podkochuje się Sonia.
Początkowo, książka nie wywarła na
mnie większego wrażenia, może dlatego iż z początku autorka
nakreśliła nam postać Angeliki, za którą to zbytnio nie
przepadałam, co nie spowodowało iż zrobiło mi się jej żal pod
koniec. Jednak później akcja nabrała tempa,a ja nie potrafiłam
oderwać się od książki i zachłannie przewracałam kolejne kartki
nie mogąc doczekać się zakończenia. Przyznam się bez bicia, że
od początku byłam team Paweł – nie mówię że Raul nie został
fajnie nakreślony – po prostu, Paweł to facet który spodobał mi
się od razu, polubiłam go od razu. Jego sposób bycia, delikatność
i to jak miły i opiekuńczy się okazał. Zdobył tym moje serce i
cały czas kibicowałam mu w jego podbojach do Sonii ;) Raul, jakoś
mniej mnie uwiódł – po prostu nie mój typ – nie chodzi tu, że
został nakreślony jako „ bad boy” po prostu, coś mi w nim nie
pasowało. I zostało tak do samego końca, choć okazał się miłym
i oddanym mężczyzną jednak dla mnie Paweł „ bił go na głowę”.
![]() |
| Katarzyna Michalak |
Książka napisana bardzo prostym
językiem, co powoduje że szybko się czyta i nie zastanawiamy się
długo nad tym co przeczytaliśmy, intryga w niej zawarta do końca
trzyma w napięciu i trochę nas jej finał zaskakuje. Osobiście,
płakałam jak głupia, serce mi krwawiło a ból jaki mi towarzyszył
gdy czytałam o Pawle spowodował że chciałam go wziąć w swoje
ramiona i przytulić, pocieszyć. Bardzo rzadko zdarza się mi iż,
czytając książkę płaczę – ale przy „ Mistrzu” to wręcz
jest niemożliwe by powstrzymać łzy.
„Mistrza” dopisano do działu „
erotyk” - czy ja wiem? Mogłabym polemizować. Powiedziałabym że
to dobry kryminał, sensacja z elementami erotyki, ale to tylko moje
zdanie.
„Mistrza” Kasi Michalak – polecam
każdej z Was! Uwierzcie mi – nie zawiedziecie się! Uśmiech i łzy
gwarantowane, i pewne jest też to że to będą najprzyjemniejsze
godziny jakie spędzicie z książką!
piątek, 8 marca 2013
"Fantazje w trójkącie" - Opal Carew
Powieści erotyczne szturmem wkroczyły
na salony. Nadeszły czasu autorów, którzy seksu się nie boją.
Piszą ostro, perwersyjnie i co najważniejsze niecenzuralnie okupują
listy bestsellerów i wszystkie rankingi.
Nigdy wcześniej powieści erotyczne
nie były tak jawnie pożądane. Zyskały sobie wielu zagorzałych
fanów niezależnie od wieku czy wykształcenia, ale też zyskały
wielu antyfanów.
Powieści o seksualności stworzyły
nową bohaterkę, z którą współczesna czytelniczka chce się
identyfikować, wnioskuję to raczej po ilości sprzedanych
egzemplarzy wszelakich erotyków oraz po ilości premier tychże
dzieł, których z dnia na dzień nam przybywa. Gdzie teraz nie
pójdziemy, już na samym wstępie księgarń powitają nas okładki
erotyków.
Po serii o Grey'u – jakoś nie miałam
już ochoty na kolejne erotyki, ale propozycja jaka przysza mi na
maila bardzo mnie zainteresowała. Z chęcią skusiłam się na jeden
egzemplarz i tak na następny dzień książka była już u mnie i
mogłam zatracić się w przyjemności czytania.
Przyznam się szczerze, że początkowo
jakoś nie byłam przekonana do tej książki, chyba za dużo
erotyków przewijało mi się przez ręce ( z racji mojej pracy),
jednak potem z zaciekawieniem przeczytałam opis książki i
przepadłam – zaintrygowała mnie. Jedyną pewną rzeczą było to
– że kiedy tylko wejdzie do sprzedaży muszę ją mieć. Los się
do mnie uśmiechnął bo jak pisałam dostałam tę książkę do
recenzji i cóż mogę napisać – ale zacznę od początku...
Poznajcie Jennę Kerry – młodą
kobietę, której niezbyt dobrze układa się w związku ze swoim
chłopakiem Ryanem. Ryan oddany jest pracy i Jenna nie może tego już
wytrzymać. Opowiedziała mu swoje seksualne fantazje, ale chłopak
jeszcze bardziej się od niej odsunął. Będąc na przyjęciu
weselnym u swojej koleżanki zastanawia się nad porzuceniem Ryana,
gdy nagle podchodzi on do niej i udaje nieznajomego, zabiera do
pokoju hotelowego i spełnia wszystkie jej fantazje erotyczne. Czego
chcieć więcej? Niestety, wcale nie jest tak kolorowo – bo od
tamtej chwili życie Jenny przewróci się do góry nogami. Jak się
okazuje - owym nieznajomym spełniającym jej fantazje wcale nie był
Ryan, ale jego brat bliźniak Jake, o którym Jenna nic nie
wiedziała, gdyż narzeczony zataił przed nią tę informację. Nie
muszę chyba wspominać iż oczywiście bracia, na zabój zakochali
się w naszej bohaterce i postanawiają o nią walczyć – z jakim
skutkiem i kogo wybierze Jenna – przeczytajcie już sami.
Książka napisana jest bardzo
przyjemnie, czyta się ją szybko i o ile sam początek wciągnął
mnie niemiłosiernie, tak bodajże ostatni rozdział był dla mnie
ciężki do przetrwania. Jak pisałam już kiedyś – temat seksu
nie jest dla mnie tematem tabu, ale jak to się mówi co za dużo to
niezdrowo. Nie chodzi mi tu o opisy scen erotycznych czy od używania
niecenzuralnych słów – jakoś mnie to nie ruszyło, ale prawdę
mówiąc opis trójkącika już mnie trochę zniesmaczył. Nie chodzi
tu o pruderyjność – po prostu nie przypadło mi to do gustu i
już. Jednak pomimo tego, książkę przeczytałam i naprawdę muszę
przyznać że spodobała mi się.
Co mogę powiedzieć o bohaterach –
jeśli chodzi o samą Jennę – nie przypadła mi ona do gustu.
Wiem, że niby łatwo nie miała, ma w sumie wybrać pomiędzy
braćmi, ale nie lubię po prostu kobiet które niby są wstydliwe, a
jak ktoś nie widzi to wielka odważna. Jakoś drażniło mnie jej
zachowanie i jej dziwne rozmyślenia. Natomiast jeśli chodzi o braci
– Rayna i Jake'a – no proszę Państwa – sama nie wiedziałabym
którego wybrać choć raczej skłoniłabym się ku Ryanowi. Choć
przebojowy Jake też miał w sobie to coś – ale tak, raczej Ryan.
„Fantazje
w trójkącie” to książka wchodząca w skład „Czerwonej
serii”. Seria
jest pierwszą erotyczną serią na rynku stworzoną z myślą o
nowoczesnych kobietach, podążającą śladem ich intymnych
pragnień, czerpiącą z ich najskrytszych fantazji.
Odważne obyczajowo powieści poruszają tematy zniewolenia i ponownego wyzwolenia; oddania kontroli i poznawania własnych granic. Prezentowane tytuły, pisane przez kobiety i z myślą o kobietach, eksplorują obszary dotąd uważane za nieprzyzwoite. Powieści te nie raz zaskoczą różnorodnością doznań i przeżyć, będą rozbudzać, podniecać i podsycać pragnienie.
W serii jako pierwsza ukazała się książka „Przeznaczona do Gry” Indigo Bloome.
W lutym ukazała się powieść„Fantazje w trójkącie” Opal Carew.
Odważne obyczajowo powieści poruszają tematy zniewolenia i ponownego wyzwolenia; oddania kontroli i poznawania własnych granic. Prezentowane tytuły, pisane przez kobiety i z myślą o kobietach, eksplorują obszary dotąd uważane za nieprzyzwoite. Powieści te nie raz zaskoczą różnorodnością doznań i przeżyć, będą rozbudzać, podniecać i podsycać pragnienie.
W serii jako pierwsza ukazała się książka „Przeznaczona do Gry” Indigo Bloome.
W lutym ukazała się powieść„Fantazje w trójkącie” Opal Carew.
A
trzecią książką, która ukazała się pod koniec lutego jest „
Przystań Posłuszeństwa” Marina Anderson.*
( informacje pochodzą
ze strony internetowej wydawnictwa).
A na zakończenie – książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie, na nudne
wieczory mogę polecić jak najbardziej.
niedziela, 3 marca 2013
" Kości niezgody " - Charlaine Harris
Charlaine Harris to nazwisko znane
bodajże na całym już świecie, a sławę zawdzięcza ekranizacji
serialowej swojej serii „True Blood” , która nie wiem czego bije
rekordy oglądalności.
Autorka, zaczęła swoją kolejną
serię o Aurorze Teagarden. Pierwszą część pt. „ Prawdziwe
Morderstwa” przeczytałam z naprawdę wielkim zaciekawieniem i
nawet mi się spodobała choć oczekiwałam czegoś lepszego (
rezenzja tu ), dlatego też z chęcią w dniu premiery sięgnęłam
po koleją część tejże serii pt „ Kości niezgody”. Zapytacie
się po co, zaczęłam czytać kolejną część skoro pierwsza jakoś
dupsztala mi nie urwała – a no właśnie, ta niepewność kogo Roe
wybierze zmusiła mnie do przeczytania. Oj ta moja ciekawość :D
Aurora Teagarden – ostatecznie
została sama. Arthur ożenił się z inną, Robin wyjechał a jej
matka wyszła ponownie za mąż, za kolegą z klubu Prawdziwych
Morderstw. Jednak los choć trochę uśmiechnął się do Roe. Jane
- koleżanka z klubu, umiera zostawiając jej cały swój spadek –
dom i wszystkie oszczędności. Na dodatek kot wcześniejszej
właścicielki domu wcale nie ma zamiaru się z niego wyprowadzić, a
na ulicy zaczynają się serie dziwnych włamań. Żeby na tym się
skończyło- Roe nie może mieć cały czas szczęścia –
naprzeciwko niej wprowadza się jej były chłopak Arthur ze swoją
ciężarną żoną, a sama bohaterka w odziedziczonym domu odnajduje
ludzką czaszkę, a na dodatek zaczyna randkować z pastorem, który
udzielił ślubu jej mamie.
Fabuła niewymagająca zbytniego
myślenia, dla mnie ta część była dosłownie słaba. Coś się
działo ale tak do końca nie wiadomo co, by nagle ni z piczki ni z
oczka się wyjaśniło. Czegoś mi brakowało. Brakowało mi
napięcia, spójności tego ogniwa łączącego ową zbrodnię z jej
rozwiązaniem. Po prostu coś się działo i nagle się rozwiązało.
Owszem, przyjemnie się czytało jednak skoro pierwsza część nie
urwała mi dupska, ta nawet nie spowodowała wibracji. Ot, kolejne
czytadło na 3 godziny, które zapełniło mi wolną chwilę pomiędzy
pracą a snem. Zdaje mi się że autorka po prostu już się wypaliła
i nie ma pomysłu na swoje nowe książki. Raczej jest to produkcja
masowa niżeli jakościowa. Fala sławy pozwala jej kolejnym słabym
książkom, sprzedawać się same z siebie – niestety nie jest to
pozycja za którą zapłaciłabym pieniądze. Nie są one wygórowane
– ale seriously?! Wolę kupić sobie inną książkę niż „
Kości niezgody”.
Ogólnie, krótko zwięźle i na temat
– lekka, niezobowiązująca lektura na nudne wieczory, tyłka nie
urwie ale znasz lepsze pozycje ;)
Baza Recenzji Syndykatu ZwB
Baza Recenzji Syndykatu ZwB
niedziela, 28 października 2012
"Naprawa i wypożyczanie mężczyzn" - Teresa Ewa Opoka
„Znów się zepsułeś i wiem co
zrobię, zamienię Ciebie na lepszy model” - śpiewa Kasia Klich w
swoim hicie sprzed kilku lat „Lepszy model”. Jak dobrze wiemy, w
związku nie zawsze jest cukierkowato, nie raz kłócimy się z
naszymi połówkami, co poniektórzy rozstają się a jeszcze inni
zdradzają. Więc nie zawsze związek jest idealny. Nie zawsze też,
winę można przypisywać jednej czy drugiej stronie. Bo skoro,
nadszedł kryzys w związku to coś jest tego przyczyną, coś
spowodowało że jedna z dwóch osób zaczęła zachowywać się
inaczej Do tanga trzeba dwojga, przecież. Więc gdy tylko, na rynku
wydawniczym pojawiła się książka Teresy Ewy Opoki pt. „
Wypożyczanie i naprawa mężczyzn”. Tytuł przyciągnął moją
uwagę, a zachęcający opis z tyłu okładki utwierdził mnie w
przekonaniu że książkę muszę przeczytać.
Historia rozpoczyna się naprawdę
interesująco, małżeństwo z długim stażem postanawia założyć
punkt „ naprawiania mężczyzn”. Synowa z synem nie są
przekonani do tego pomysłu, próbują teściom ten pomysł
wyperswadować z głowy i angażują w to nawet swojego syna Bartka,
jedynego ukochanego wnuka, który po usłyszeniu planu dziadków,
wróży im szybkie bankructwo. Krystyna i Cyprian – bo tak mają na
imię, nie słuchają jednak rad swojej rodziny i mimo wszystko
otwierają owy „punkt naprawy mężczyzn”. I wtedy zaczyna się
prawdziwy „rollercoaster”. Czego tak sądzę? Bo ciężko się
jest od temu momentu połapać, co? jak? kto? gdzie? Każdy nowy
rozdział, przedstawia nam historię osoby, która z usług „
punktu wypożyczania i naprawy mężczyzn”,postanowiła skorzystać.
Rozpoczynając każdy rozdział czułam się jakbym książkę
zaczynała czytać od nowa, bo moim zdaniem nic do siebie nie
pasowało, prócz tego że postacie jakimś dziwnym trafem coś
wspólnego mieli z rodziną założycieli punktu ( chyba faktycznie
małe miasto). Każda historia, prócz ostatniej nie miała happy
endu, co utwierdzało mnie tylko w fakcie że ten cały punkt taki
wspaniały nie jest, i prawdę mówiąc wyłudza pieniądze od
łatwowiernych ludzi, którzy naprawdę potrzebuję pomocy. Bo jak
inaczej można nazwać osobę, która podczas trwania opłaconych
lekcji dodatkowo sprzedaje tabletki, które na krótką chwilę mają
przynieść radość. Ogólnie cała ta wizja idealnych tabletek i
nauki, która potrafi nawet naprawić 20 lat złego życia u boku
osoby której się nie kocha, zmieniając w jednej chwili męża –
ot, tak sobie po prostu. Wracasz do domu, a tam zamiast Twojego męża,
siedzi facet w którym kiedyś była zakochana i podaje się za męża
z którym jesteś od 20 lat, pomimo iż wież że to nie prawda, że
to tylko sprawka Panów naukowców z punktu. Książka, strasznie
mnie męczyła, czytałam ją aż trzy dni, co w moim przypadku to
naprawdę bardzo dużo. Męczyłam każdy jej rozdział, miałam chęć
nawet niektóre momenty przekartkować po prostu. Niestety, dla mnie
ta książka z piękną okładką pozostaje nadal książką z piękną
okładkę i naprawdę nudzącym środkiem. Sama idea punktu,
początkowo wydawała mi się bardzo fajna, jednak z rozdziału na
rozdział śmierdziało mi to coraz większym kłamstwem i jedyne co
przychodziło mi na myśl, to to – czego to nadal funkcjonuje.
Nie wiem, może ja tej książki nie
zrozumiałam, ale wątpię w to.
Niestety, pomimo ciekawie
zapowiadającego się początku sam środek był bardzo nudny a
koniec jedynie na małą chwilę wynagrodził mi te trzy dni
czytania.
Dla mnie najnowsza pozycja Pani Opoki
nie należy do udanych. Nie przypadła mi do gustu, nie żebym
żałowała że ją czytałam, jednak prawdę mówiąc są na rynku
lepsze książki, po które warto sięgnąć zamiast tej pozycji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

