niedziela, 18 marca 2012

Natalia de Barbaro - Dojść do głosu. Radykalnie praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej.

Jak już kiedyś napisałam, jestem studentką Politologii. Nie pytajcie mnie, czego wybrałam taki a nie inny kierunek – bo szczerze nie wiem. Nie był to wybór z zamiłowania, zainteresowania czy chęci dostania się do Sejmu. Raczej był to taki mój mały własny eksperyment, dzięki któremu chciałam się dowiedzieć co tak naprawdę kieruje politykami. Co doprowadza ich do takich a nie innych decyzji, kłamstw. Oczywiście, nie żałuję tego wyboru, no może czasami... Ale kto nie ma takich problemów gdy jest jakieś zaliczenie z trudnego przedmiotu;)
Jednak ogólnie mówiąc – ciekawe nawet są te studia. Ale zaznaczam, są też dziwne przedmioty których do dnia dzisiejszego nie potrafię zrozumieć, po jakie licho jest ono Politologowi potrzebne.
No bo sorry, przedmiot pt. „Wybrane zagadnienia z archeologii funeralnej – czyli jak grzebano zmarłych w pradziejach” jest mi tak do życia potrzebne jak basiście flet. Ale cóż, są różne przypały, jak to na studiach;)

Jednak w trakcie ich trwania, w ręce wpadło mi wiele ciekawych tytułów, które prócz tego że są naprawdę ciekawe i nie powodują usypiania, mając na celu edukowanie.

Jednym z tych tytułów jest książka Natalii de Barbaro pt „ Dojść do głosu. Radykalnie praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej”.
Książka wpadła mi w ręce podczas zagłębiania wiedzy na temat przedmiotu jaki miałam a mianowicie - marketingu politycznego.
Książkę tę zaproponował mi jeden z moich ulubionych wykładowców – a tak btw gdyby nie to że jest żonaty, jestem pewna że 90% studentek stało by w kolejce do poderwania go;)
Zachęcona jego pochlebnymi opiniami – a dobrze wiemy że każdy z wykładowców zachwala wiele książek, a potem okazuje się że to dobry usypiacz. Książkę zapisałam, i postanowiłam że jeśli tylko znadję to ją zakupię. Długo czekać nie musiałam bo bodajże 2 tygodnie po tym, trafiłam na wyprzedaże w Matrasie i zakupiłam ją za 9 zł.Od razu wylądowała w moim koszyku, i jak tylko wróciłam do domu zasiadłam do czytania.

Książka, jest tak wciągająca, ciekawa i napisana przyziemnym językiem, że gdyby nie to iż wiedziałam że jest to pozycja naukowa w życiu bym na to nie wpadła.
Ostatnio raz delektowałam się tak książką będąc bodajże w 3 klasie podstawówki i czytając „Dzieci z Bulerbyn”.

Natalia de Barbaro
Może zacznę od tego że autorka – Natalia de Barbaro- to specjalistka do spraw marketingu politycznego z wieloletnim doświadczeniem, z wykształcenia jest psychologiem i socjologiem. Wykładowczyni na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 2006 roku była głównym strategiem kampani wyborczej Donalda Tuska.

Dla czytelników którzy są mniej zorientowani na temat marketingu politycznego w kampaniach wyborczych, autorka zapoznaje z mechanizmami podejmowania decyzji przez wyborców oraz z warsztatem doradcy pracującego w sztabie wyborczym. Przy tym nie wdaje się w długie i nudne rozważania teoretyczne ale od razu przechodzi do zastosowań praktycznych. Przedstawia nam działania prowadzenia udanej kampanii wyborczej, jak poprawnie konstruować przekazy kampanii, jak kształtować działania sztabu z mediami – to są jedne z wielu przykaładów ukazanych w książce.
Dla autorów zaznajomionych z dziedziną marketingu politycznego książka ta jest cenna, gdyż przedstawian nam w mnóstwo przykładów z kampanii wyborczej zarówno w Polsce jak i za granicą. Przedstawia nam autentyczne przykłady, mające miejsce które doprowadziły do zdobycia lub utraty popracia. Autorka w książce ukazuje dylematy etyczne z którymi zmagają się pracownicy sztabów wyborczych. Odpowiada na pytania „ czy powinieniem pracować dla kandydata z którego poglądami się nie zgadzam?” , „ czy prowadzić kamapnię niegatywną?”. Na te czy inne pytanie prędzej czy później , taki pracownik sztabu wyborczego będzie musiał odpowiedzieć na te i inne pytania.Nikt tych pytań nie uniknie.
Najciekawsze w tej książce jest to że autorka nie pisze tylko w rodzaju męskim, jak to zazwyczaj jest w takich książkach, a zwraca się zarówno do mężczyzn jak i kobiet poprzez zwoty „ Ty Czytelinku” „Ty Czytleniczko”. Ten ukłon w stronę kobiet ma zresztą swój cel – autorka uważa, że kobiety powinny odgrywać w polityce bardziej aktywną rolę niż obecnie - czemu daje też wyraz we wstępie do książki i właśnie w tytułowaniu czytających.

Książkę oceniam bardzo pozytywnie, bo mało która naukowa książka potrafi tak wciągnąć.
Jest lekturą, którą warto też rekomendować politykom i menedżerom, ponieważ może im uzmysłowić: po pierwsze, to, że PR jest bardzo skomplikowaną i trudną dyscypliną, po drugie, jak wielu narzędzi nie wykorzystują w swojej działalności.


Tak sobie myślę, że może zrobiłabym jakiś konkursik? Chyba fajna rzecz, nie? Ale dopiero jak będzie 50 obserwatorów;) Bo na razie to chyba nie ma sensu;) O i tak zrobię – jak uzbiera się 50 obserwatorów ogłoszę pierwszy konkurs;) Może książkowy, może biżuteryjny – zobaczę jeszcze;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli już tu jesteś i zamierzasz zostawić komentarz, to napisz coś więcej niż tylko: "Chcę" , " przeczytam". Szanujmy się i skoro ja poświęcam czas by napisać więcej niż jedno słowo, również i Ty możesz zbudować jedno pełne zdanie :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...